Marszałek Buła z zarzutami. Będzie bronił dobrego imienia w sądzie

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze postawiła Andrzejowi Bule zarzuty i skierowała do Sądu Rejonowego w Opolu akt oskarżenia. Chodzi o sprawę sprzed lat, kiedy to obecny marszałek dopiero obejmował urząd, a jeden z jego pracowników – Andrzej Brzezina, podczas pracy miał dopuścić się nielegalnej działalności.
Prokurator zarzuca marszałkowi województwa opolskiego niedopełnienie obowiązków. Chodzi o sprawę jednego z pracowników urzędu, zajmującego kierownicze stanowisko w Departamencie Ochrony Środowiska – Andrzeja Brzezinę, obecnego zastępcę burmistrza Ozimka, który niezgodnie z prawem zajmował się kilka lat temu świadczeniem usług doradczych na rzecz podmiotów prywatnych. Zdaniem śledczych, za nielegalną pomoc firmom w uzyskiwaniu dotacji, marszałek powinien zwolnić podwładnego dyscyplinarnie, a ponadto zlecić służbom sprawdzenie jego oświadczenia majątkowego.
Andrzej B. sporządzał wnioski oraz tworzył dokumentację niezbędną dla uzyskania przez przedsiębiorców środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2007-2013. Wykorzystywał przy tym wiedzę oraz znajomości pozyskane w ramach zajmowanego stanowiska. Usługi świadczył w godzinach pracy w Urzędzie. Pozyskiwał informacje dotyczące m.in. interpretacji norm i zasad programu operacyjnego, czy stopnia zaawansowania interesujących go projektów, przekazując je beneficjentom.
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, marszałek Andrzej Buła przedstawił czego dotyczy akt oskarżenia, bo rzekome zdarzenie miało miejsce 2656 dni temu. Jak podkreślił, były pracownik urzędu prowadził swoją działalność w latach 2007-2013, a on objął fotel włodarza regionu dopiero w listopadzie 2013 roku.
Postępowanie prokuratorskie było prowadzone w Jeleniej Górze przez blisko 3,5 roku. Ponad 1200 dni i doprowadziło do przedstawienia wątłych, absurdalnych i nieznajdujących oparcia w materiale dowodowym bezpodstawnych zarzutów. Zarzucane przez Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze zaniechania po stronie marszałka nie znajdują poparcia w dokumentacji posiadanej w urzędzie (w tym dokumentacji z kontroli CBA, RIO, Urzędu Skarbowego). Dokumentacja ta jest dostępna również Prokuratorowi, który nie wziął jej pod uwagę formułując zarzuty.
Zarzut I :
„Niedopełnienie obowiązku pracodawcy w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego, polegającego na odstąpieniu od procedury niezwłocznego rozwiązania z pracownikiem urzędu stosunku pracy – bez wypowiedzenia, w trybie art. 52 1 i 2 Kodeksu pracy, w związku z naruszeniem przez niego zakazu wynikającego z art. 30 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych, wyrażeniu zgody na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, a następnie zawarciu porozumienia pracodawców w sprawie przeniesienia pracownika do pracy w innej jednostce”.
Mój komentarz jest krótki. Prokurator z wykorzystaniem wyspecjalizowanego aparatu ścigania potrzebował 3 lat, aby poczynić wątpliwe ustalenia, które miałyby potwierdzić tezę o konieczności zwolnienia pracowników. Natomiast uważa pan prokurator, że marszałek miał rozwiązać z pracownikiem stosunek pracy w ciągu 3 tygodni. Czyli ja miałem podjąć decyzję w 3 tygodnie, a pan prokurator potrzebował 3,5 roku.
Zarzut II:
„Niedopełnienia obowiązku wystąpienia do ówczesnego dyrektora urzędu kontroli skarbowej właściwego ze względu na miejsce zamieszkania pracownika urzędu, o kontrolę jego oświadczeń majątkowych złożonych w 2014 roku, w związku z podaniem przez pracownika nieprawdy oraz zatajeniem dochodów i ich wysokości”.
Marszałek podkreślił, że w kwestii drugiego zarzutu do tej pory nie zapadł żaden prawomocny wyrok sądu lub orzeczenie właściwego organu skarbowego nie potwierdziło jakichkolwiek nieprawidłowości w opisanym oświadczeniu majątkowym. Podobnie sprawa ma się z III zarzutem.
Zarzut III:
„Niedopełnienia obowiązku powiadomienia organów ścigania o fakcie podania nieprawdy w złożonym pod rygorem odpowiedzialności karnej oświadczeniu o zaprzestaniu działalności gospodarczej przez pracownika urzędu oraz nie podjęcia jakichkolwiek czynności i działań dla wyjaśnienia tego stanu rzeczy”.
W podsumowaniu marszałek podkreślił, że działalność urzędu w zakresie udzielania wsparcia finansowego w ramach programów operacyjnych w latach 2007-2013, jak i działalność pracownika badały służby państwowe: CBA, Urząd Skarbowy w Opolu i Prokuratura Okręgowa w Opolu i żadna z tych instytucji nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości.
Jestem niewinny i mam nadzieję, że sąd w Opolu właśnie w tym kierunku poprowadzi tę sprawę, nie przyznaję się do żadnego z zarzutów - jestem niewinny. Będę w sądzie chciał udowodnić swoje racje.
Za zarzucane czyny politykowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
źródło: PAP/IT
Najnowsze artykuły
- W 20. rocznicę śmierci w MBP w Opolu odbędzie się wieczór z poezją Karola Wojtyły
- Spada liczba umów o dzieło. ZUS podsumował miniony rok
- Akcja Stowarzyszenia Horyzonty - "Oddaj krew, podziel się miłością!" już po raz 19.
- Funkcjonariusze opolskiej KAS wykryli narkotyki w bagażu dwójki pasażerów autokaru
- Opolscy policjanci w Auschwitz: Seminarium o prawach człowieka i przeciwdziałaniu dyskryminacji