środa, 22 września 2021

Gwardia bez punktów na inaugurację sezonu

 źródło: KPR Gwardia Opole

Nie tak wyobrażali sobie początek sezonu kibice Gwardii Opole. W meczu pierwszej kolejki nowego sezonu PGNiG Superligi nie sprostali Chrobremu Głogów. Bez goli, ale za to z jednym punktem na koncie zakończyła się konfrontacja Odry Opole z Widzewem Łódź.

PIŁKA RĘCZNA
PGNiG Superliga

Gospodarze przystępowali do meczu „osieroceni”. Wszystko przez czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu Rafała Kuptela, który nie mógł poprowadzić drużyny. Jego miejsce zajął Adrian Fiodor. Pomimo wyrównanej rywalizacji spotkanie zaczęło się od „planowego” prowadzenia opolan (2:0, 6:4). Obraz gry zmieniła kara dla Patryka Mauera, po której goście zdołali wyrównać i narzucić swój styl gry. W 26. minucie głogowianie prowadzili 12:10. Gwardziści szybko uporządkowali grę doprowadzając do remisu, lecz na więcej w pierwszej części meczu zabrakło już czasu. Do przerwy na tablicy widniał wynik (14:14).

Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem po wznowieniu gry, ale kompletnie przespali początek drugiej połowy. Do 43. minuty zdołali oni jedynie dwa razy trafić do bramki Stachery. Chrobry w tym czasie siedmiokrotnie podwyższył wynik i w decydującą fazę rywalizacji wszedł z pięcioma bramkami przewagi (21:16). Na 12 minut przed końcem trener Fiodor postanowił uszczelnić popełniającą proste błędy defensywę, co przyniosło widoczne efekty. Kosztem tego było pogorszenie skuteczności w ataku, który miał duże problemy z pokonaniem bramkarza rywali. Ostatecznie Gwardia nie zdołała odrobić straty, notując gorzką porażkę na początek sezonu.

Gwardia Opole – Chrobry Głogów 27:32 (14:14)

KPR Gwardia: Malcher, Ałaj – Mauer 8, Zarzycki 6, Kowalski 3, Kawka 3, Zadura 2, Jankowski 2, Sosna 1, Fabianowicz 1, Morawski 1 oraz Stefani, Klimków, Lellek, Milewski, Kucharczyk.
Chrobry: Stachera, Derewiankin – Przysiek 6, Grabowski 6, Kosznik 5, Matuszak 5, Paterek 4, Skiba 3, Jamioł 2, Krzywicki 1 oraz Warmijak, Orpik, Włoskiewicz, Styrcz.

PIŁKA NOŻNA
Fortuna 1. Liga

O tym, że Odra Opole ma problem ze strzeleniem gola u siebie Widzewowi kibice wiedzieli na długo przed meczem. Przy ulicy Oleskiej ta sztuka udała się ostatnio Mirosławowi Misiowcowi w…1979 roku. Gospodarze przystępowali do tego spotkania w lepszych nastrojach. W szeregach gości doszło bowiem do wielu wymuszonych roszad w składzie. Pomimo tego, to Widzew w pierwszym kwadransie stworzył sobie trzy okazje do zdobycia gola. Odra zrewanżowała się w kolejnych minutach, ale jej akcje pozostawiały wiele do życzenia. Łodzianie do końca pierwszej części meczu nie forsowali już tempa, jedyną wartą uwagi sytuacją było uderzenie Pawła Tomczyka, po którym udaną interwencją popisał się Kuchta.

Druga połowa dość niespodziewanie zaczęła się od ataków Odry. Przed szansą na przełamanie ponad 40-letniej niemocy w zdobyciu bramki stanął Miłosz Trojak, lecz na jego drodze stanął dobrze dysponowany w tym dniu bramkarz – Jakub Wrąbel. Swoją wysoką formę pokazał on zatrzymując kolejne ataki piłkarzy Odry. Najpierw w sytuacji sam na sam przestrzeli Niziołek, a następnie zatrzymując strzał z kliku metrów autorstwa Macy. W tej fazie meczu Widzew miał duże problemy z organizowaniem akcji. Na ich korzyść mogła wpłynąć czerwona kartka, którą na 10 minut przed końcem ujrzał obrońca gospodarzy Dawid Czapliński. Byli oni jednak bardzo niecelni w swoich próbach i do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie.

Odra Opole – Widzew Łódź 0:0

Odra Opole: Kuchta – Mikinic, Kamiński, Kostrzycki, Maćkowiak, Trojak (85’ Pawlik), Niziołek, Sauczek (54’ Nowak), Marzec (72’ Piech), Janus, Czapliński.
Widzew Łódź: Wrąbel – Zieliński, Nowak, Dejewski (57’ Kun), Tanżyna, Stępiński, Letniowski (79’ Grudniewski), Hanousek, Mucha (72’ Danielak), Karasek (58’ Becht), Tomczyk (72’ Montini).

Sędzia: Sebastian Jarzębak
Żółte kartki: Niziołek – Karasek, Hanousek, Stępiński, Tanżyna
Czerwona kartka: Czapliński (80’ – za faul)

Gość w kawiarence

Facebook