środa, 22 września 2021

Kolejarz liderem po pierwszym meczu. Gwardia znowu zwycięża

 źródło: OK Bedmet Kolejarz Opole/fb

Udanie rozpoczęli sezon na drugoligowych torach zawodnicy OK Bedmet Kolejarza Opole. Ich zdecydowane zwycięstwo pozwoliło na objęcie prowadzenia w tabeli po pierwszej serii spotkań. Dobrą passę kontynuują piłkarze ręczni Gwardii, którzy pewnie pokonali MMTS Kwidzyn. Cenny punkt z Łęcznej przywieźli futboliści Odry, choć remis w kontekście walki o miejsca barażowe nie poprawił ich sytuacji w tabeli.

ŻUŻEL
2. Liga żużlowa

Po wielu perturbacjach z rozpoczęciem rozgrywek spowodowanych przez obostrzenia pandemiczne, w końcu przy ulicy Wschodniej usłyszeliśmy warkot motocykli. Inauguracja ze względu na możliwość otwarcia przynajmniej części stadionu dla kibiców była w Opolu żużlowym świętem. Mecz ze Spechouse PSŻ Poznań był również weryfikacją dla przebudowanego składu Kolejarza oraz zapowiedzi klubowych działaczy chcących włączyć się o awans na zaplecze Ekstraligi. Gospodarze jako faworyt meczu rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po 5 wyścigach było (22:8) i już wtedy stało się jasne, że drużyna gości nie posiada po swojej stronie zbyt wielu argumentów pozwalających na nawiązanie równorzędnej walki z ekipą Piotra Mikołajczaka.

Kolejne pięć biegów głównie „dzięki” wpadkom Kudriaszowa i Polisa nie przyniosło znacznego powiększenia przewagi. Na zmiany nie decydował się także trener poznaniaków – Piotr Paluch. Uczynił to dopiero w 11. gonitwie, a rezerwa taktyczna w wykonaniu Woelberta przyniosła gościom dopiero drugie tego dnia biegowe zwycięstwo. W 12. wyścigu, głównie dzięki upadkowi Świdnickiego, również triumfowali goście i można powiedzieć, że to była dla nich ostatnia tego dnia, pozytywna informacja. Pozostałe trzy wyścigi padły łupem Kolejarza, który pewnie zamknął mecz z dwudziestoma punktami zaliczki i po pierwszej rundzie objął prowadzenie w tabeli 2. Ligi żużlowej.

Po stronie skorpionów najwięcej do powiedzenia miał Kevin Woelbert. Dawny lider Kolejarza udowodnił, że wciąż nie zapomniał jak skutecznie rywalizować na opolskim owalu. Z korzystnej strony pokazali się Matias Nielsen i Lars Skupień, których ambitna jazda nie przekładała się na wymierne wsparcie dla swojego lidera. Wśród gospodarzy wszyscy zawodnicy mogą mówić o udanym początku zmagań ligowych, choć na pewno są jeszcze rezerwy u Kamila Brzozowskiego.

OK Bedmet Kolejarz Opole – 55
9. Jacob Thorssell 11+1 (2*,3,3,2,1)
10. Oskar Polis 9+1 (3,1,0,2*,3)
11. Mads Hansen 13 (3,3,2,2,3)
12. Kamil Brzozowski 3+2 (0,2*,1*,-)
13. Andriej Kudriaszow 10 (3,0,3,3,1)
14. Kacper Łobodziński 4+1 (2*,1,1)
15. Mateusz Świdnicki (gość) 5 (3,2,0,w)

SpecHouse PSŻ Poznań – 35
1. Matias Nielsen 8+1 (1,3,1*,1,2)
2. Lars Skupień 7+1 (1*,1,2,3,0,t)
3. Jonas Seifert-Salk 3 (0,1,2,0,-)
4. Robert Chmiel 2 (2,0,0,-)
5. Kevin Woelbert 13 (2,2,3,3,1,2)
6. Kacper Kłosok 1 (1,0,0,0)
7. Jakub Szpytma 1 (0,0,1)

Bieg po biegu:
1. (63,59) Hansen, Thorssell, Nielsen, Seifert-Salk 5:1 – (5:1)
2. (63,21) Świdnicki, Łobodziński, Kłosok, Szpytma 5:1 – (10:2)
3. (61,88) Kudriaszow, Woelbert, Skupień, Brzozowski 3:3 – (13:5)
4. (63,10) Polis, Chmiel, Łobodziński, Kłosok 4:2 – (17:7)
5. (63,94) Hansen, Brzozowski, Seifert-Salk, Chmiel 5:1 – (22:8)
6. (62,97) Nielsen, Świdnicki, Skupień, Kudriaszow 2:4 – (24:12)
7. (62,44) Thorssell, Woelbert, Polis, Szpytma 4:2 – (28:14)
8. (64,84) Kudriaszow, Seifert-Salk, Łobodziński, Chmiel 4:2 – (32:16)
9. (62,97) Thorssell, Skupień, Nielsen, Polis 3:3 – (35:19)
10. (62,66) Woelbert, Hansen, Brzozowski, Kłosok 3:3 – (38:22)
11. (64,19) Woelbert, Thorssell, Nielsen, Świdnicki 2:4 – (40:26)
12. (64,70) Skupień, Hansen, Szpytma, Świdnicki (w/u) 2:4 – (42:30)
13. (62,72) Kudriaszow, Polis, Woelbert, Seifert-Salk 5:1 – (47:31)
14. (64,47) Polis, Nielsen, Kudriaszow, Skupień 4:2 – (51:33)
15. (62,59) Hansen, Woelbert, Thorssell, Kłosok (Skupień t) – 4:2 – (55:35)

Sędzia: Kacper Bryła
NCD: 61,88 s. – Andriej Kudriaszow (Kolejarz) w biegu 3.

PIŁKA NOŻNA
Fortuna 1. Liga

Bardzo nieszczęśliwie rozpoczął się wyjazd piłkarzy Odry Opole do Łęcznej. Już na przedmeczowej rozgrzewce urazu doznał etatowy bramkarz Mateusz Kuchta, a jego miejsce między słupkami zajął Kacper Rosa. Stawką meczu dla obydwu drużyn było zachowanie szans na baraże. Gospodarze zajmujący ostatnie premiowane miejsce walczą o utrzymanie bezpiecznej przewagi nad grupą „pościgową” w której znajduje się właśnie Odra. Pierwsza połowa nie przysporzyła wielu emocji, obie drużyny skupiły się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki i żadna ze stron nie kwapiła się do podejmowania zbędnego ryzyka.

Po przerwie byliśmy świadkami nieco żywszej gry, w której najaktywniejsi byli wśród „górników” byli Wojciechowski i Kalinkowski. Swoją szanse dla opolan miał też Konrad Nowak, lecz jego starania nie przyniosły zmiany rezultatu. W 78. minucie po raz kolejny dał o sobie znać brak szczęścia w szeregach gości. Naciskany przez Banaszaka Żemło dość niefrasobliwie skierował piłkę do własnej bramki. Niekorzystny rezultat nie wpłynął jednak negatywnie na podopiecznych Piotra Plewni, którzy świadomi upływającego czasu podkręcili tempo, dążąc do wyrównania wyniku. Ich wysiłki przyniosły efekt w ostatniej minucie meczu, kiedy po rozegraniu rzutu rożnego bramkę na wagę punktu zdobył Wypych.

Górnik Łęczna – Odra Opole 1-1 (0-0)
Bramki: Żemło 79′ (bramka samobójcza) – Wypych 90′
Górnik Łęczna: Gostomski – Leandro, Midzierski, Baranowski, Orłowski, Krykun (Śpiączka 82′), Tymosiak (Banaszak 62′), Stromecki, Kalinkowski, Struski (Kukułowicz 82′), Wojciechowski (Jagiełło 69′).
Odra Opole: Rosa – Tabiś (Nowak 59′), Żemło, Wypych, Matuszewski – Wróbel (Drewniak 52′), Trojak, Mikinic, Niziołek (Czapliński 66′), Janus (Surzyn 66′)- Piech (Żak 66′).
Żółte kartki: Tymosiak, Banaszak – Wypych
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

PIŁKA RĘCZNA
PGNiG Superliga

W meczu Gwardii z MMTSem byliśmy świadkami bardzo szybkiego otwarcia. Obie drużyny po niespełna pięciu minutach miały na swoim koncie po 4 bramki. Chwilę później doszło do kluczowego dla dalszej rywalizacji wydarzenia, gdy kontuzjowanego Malchera zastąpił na bramce Dawid Balcerek. Po chwilowym przestoju opolanie błyskawicznie ruszyli do natarcia i po 17 minutach prowadzili (12:6). Warto zauważyć, że duża w tym zasługa wprowadzonego Balcerka, który bronił niemalże każdy strzał gości włącznie z rzutami karnymi. Zdecydowanie pozwoliło to gospodarzom na złapanie pewności w grze obronnej, co przełożyło się na swobodną grę w ataku i systematyczne powiększanie przewagi. Dobra postawa „gangu Kuptela” dała im spokojne prowadzenie do przerwy (20:9) i pełną kontrolę wydarzeń na boisku.

Początek drugiej połowy minął pod znakiem dobrej postawy bramkarzy. W dalszym ciągu jak w transie grał Balcerek, a dorównać mu starał się vis a vis Krzysztof Szczecina, który przez 12! minut, skutecznie zagrodził piłkarzom Gwardii dostęp do bramki. W miarę upływu czasu tempo meczu wyraźnie spadało. Pewni swego gospodarze utrzymywali wysoki dystans do kwidzynian a goście wciąż nie potrafili znaleźć skutecznej metody na odrobienie strat.

Gwardia Opole – MMTS Kwidzyn 34:20 (20:9)

KPR Gwardia Opole: Malcher, Balcerek – Lemaniak 3, Sosna 1, Fabianowicz 2, Zarzycki 5, Klimków 2, Jankowski 2, Zadura, Kawka 2, Mauer 7, Milewski, Morawski 2, Działakiewicz 4, Kucharzyk 1, Kowalski 3
MMTS Kwidzyn: Szczecina, Matlęga – Grzenkowicz, Orzechowski 2, Kieger 1, Peret 1, Zieniewicz 1, Biegaj 3, Guziewicz 2, Ossowski, Potoczny 2, Nastaj 3, Szyszko 2, Landzwojczak 1, Jankowski 2, Przytuła.

FUTSAL
STATSCORE Futsal Ekstraklasa

Piłkarze Gredaru w dalszym ciągu nie składają broni w walce o ligowy byt. Po raz kolejny dopisali na swoje konto cenne trzy punkty, które pozwoliły im wydostać się ze strefy spadkowej. Gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na gości z Gliwic. Udało im się to dopiero pół minuty przed końcem pierwszej połowy, dzięki bramce z najbliższej odległości zdobytej przez Kucharskiego. Po wznowieniu gry brzeżanie rozpoczęli prawdziwy popis strzelecki i w pięć minut zaaplikowali gliwiczanom trzy bramki. W międzyczasie trafił także Małek lecz wynik 4:1 w pełni satysfakcjonował Gredar. Goście wprawdzie pokusili się o drugą bramkę autorstwa Borkowskiego, lecz nie zdołali odwrócić losów meczu.

Fit-Morning Gredar Brzeg – P.A. Nova Gliwice 4:2 (1:0)
Bramki: Kucharski (20), Witek (24), Tavares 2 (25, 28) – Małek (25), Borkowski (39)

W meczu w Lesznie doszło do prawdziwej strzelaniny, a nieliczna publiczność była świadkiem aż 15 bramek. Już po kilkunastu sekundach prowadzenie gospodarzom dał Pietruszko rozpoczynając wymianę ciosów. Na wyrównanie Chuvy szybko odpowiedzieli Olszak i Molicki. Drugą bramkę Dremana zdobył Grzywa i do przerwy na tablicy widniał wynik (3:2). Była to dopiero przystawka przed daniem głównym jakie zaserwowały swoim sympatykom obie drużyny.

Po zmianie stron piłkarze z Opolszczyzny wyszli na prowadzenie dzięki bramkom Fila i Kiliana. Nie cieszyli się nim jednak zbyt długo, bo już kilka chwil później dwa rzuty karne wykorzystał Pietruszko odrabiając straty z nawiązką. Na 5:5 wyrównał po ładnym zagraniu Fila, Kilian i rywalizacja rozpoczęła się na nowo. Podrażnieni leszczynianie ruszyli do kolejnego szturmu, który przyniósł im aż trzy gole i wysokie prowadzenie 8:5. W końcówce spotkania za sprawą Fila i Fernandesa, Dreman zbliżył się na jedną bramkę lecz do wyrównania zabrakło już czasu.

GI Malepszy Futsal Leszno – Dreman Opole Komprachcice 8:7 (3:2)
Bramki: Pietruszko (1, 30, 32), Olszak (8), Molicki (14), Lisnychenko (33, 36), Niedźwiedzki (34) – Chuva (4), Grzywa (16), Fil (22, 38), Kilian (28, 32), Fernandes (38).

autor: TM

Gość w kawiarence

Facebook