Baner reklamowy dla PPP
niedziela, 28 listopada 2021

Serduszko 6-letniego Dawidka może przestać bić…

 źródło: siepomaga.pl

Dawidek Drapacz z Opola kolejny raz musi przejść skomplikowany zabieg w USA. Trzy lata temu amerykańscy specjaliści ocalili płuca chłopca. Teraz naprawy wymaga serce. Załamani rodzice proszą o pomoc, bo kolejny raz kwota operacji jest astronomiczna.

3 lata temu, dzięki niesamowitemu wsparciu darczyńców, Dawidek Drapacz trafił do Stanford w USA po raz pierwszy. Tylko prof. Hanley chciał się podjąć skomplikowanej operacji płuc. Polscy specjaliści byli już niestety bezradni. Dawidek urodził się ze skomplikowaną wadą serca pod postacią tetralogi Fallota z hipoplazją tętnic płucnych i dużą niedomykalnością zastawki trójdzielnej. W jego organizmie dochodziło też do zwężeń naczyń tętnic płucnych. Choć kwota pierwszej operacji wynosiła prawie 10 mln złotych, amerykański szpital zgodził się ją znacznie obniżyć. Dzięki ogólnokrajowemu poruszeniu udało się w 2018 roku udało się zebrać prawie 5,8 mln złotych!

Trzy lata temu to właśnie dzięki pomocy tysięcy Darczyńców trafiliśmy do USA, do prof. Hanleya, który ocalił życie naszego synka! Gdyby nie tamta rozległa i bardzo ryzykowana operacja, Dawidka nie byłoby dziś z nami. Skala pomocy przy pierwszej zbiórce nas zszokowała. Zawdzięczamy Wam wszystko – życie naszego synka! Jednak znów stajemy przed ogromnie trudnym wyzwaniem – drugą poważną, niezbędną operacją! Właśnie wróciliśmy z USA po kontrolnym cewnikowaniu serca. Lekarze poszerzyli naczynia, jednak nie byli w stanie naprawić zastawki. Tutaj potrzebna jest już operacja na otwartym sercu… 
Sławomir Drapacz, tato Dawidka

Tym razem lekarze ze Stanford wycenili operację serduszka na blisko 5,5 miliona złotych i niestety nie zgodzili się już na obniżenie kosztów.

Nie mamy dużo czasu. Serce Dawidka bez operacji będzie biło jeszcze ok. pół roku... Potem się zatrzyma, a nasze pękną z rozpaczy…
Elżbieta i Sławomir Drapaczowie, rodzice Dawidka

Aby Dawidek mógł dalej spokojnie żyć i dorastać prof. Hanley musi zoperować zastawkę trójdzielną w jego sercu. Rodzice uzyskali informację, że ten zabieg pozwoli zabezpieczyć Dawidka już na całe życie.

On jest naszym całym światem. To taki uroczy, cudowny chłopczyk, którego życie jest cudem! Nie, nie wyobrażamy sobie, że miałoby go zabraknąć… Nawet nie chcę o tym myśleć, nie chcę wypowiadać tych słów. Niedawno wieczorem, gdy Dawidek kładł się spać, powiedział: “Wiesz mamusiu, ja chyba umrę”. Zmroziło mnie. Powiedziałam, że nie ma takiej opcji, mama na to nie pozwoli, będzie żył długo i szczęśliwie! Muszę dotrzymać danego synkowi słowa. Dlatego znów prosimy o pomoc…
Elżbieta Popardowska, mama Dawidka

Zbiórka dla Dawidka trwa na stronie fundacji „Siepomaga”. Od 12 października udało się zebrać niespełna 400 tysięcy złotych.

Już w najbliższą niedzielę, 28 listopada, dla Dawidka organizowany jest charytatywny jarmark. Cały dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na jego leczenie. Warto otworzyć swoje serce dla serca Dawidka!

Cud_dla_Dawidka
źródło: siepomaga.pl/IT

Gość w kawiarence

Facebook