poniedziałek, 21 czerwca 2021

Sportowy weekend pod znakiem zwycięstw

 źródło: KPR Gwardia Opole

Koniec minionego tygodnia oraz wyniki osiągnięte przez czołowe drużyny regionu z pewnością usatysfakcjonowały wielu kibiców. Nie zwalnia OK Bedmet Kolejarz Opole, który z dalekiej Bawarii przywiózł osiemnastopunktowe zwycięstwo. Bardzo cenną wygraną w kontekście walki o miejsca premiowane udziałem w barażach zanotowali piłkarze Odry. Ze zwycięskiej ścieżki nie schodzi także Gwardia, która pokazała swoją wyższość nad Wybrzeżem Gdańsk.

ŻUŻEL
2. Liga żużlowa

„Na papierze” zespół z Landshut prezentował się solidnie, jak na drugoligowe standardy. Trzech liderów: Huckenbeck, Smoliński, Haertel wpierani przez Skorje z pewnością mogą się pokusić o niejedną niespodziankę w tym sezonie. Dodatkowym atutem gospodarzy był tor, na którym niewielu zawodników z polskich ekip miało okazję występować.

Pierwszy wyścig niejako potwierdził obawy niektórych kibiców. Wygrana 4:2 w premierowej gonitwie mogła zwiastować początek trudnej rywalizacji dla opolan. Mogła, lecz kolejne wyścigi udowodniły, że przedmeczowe przypuszczenia nijak mają się do prawdziwej rywalizacji. Zawodnicy Kolejarza szybko dopasowali się do warunków torowych a gospodarze kompletnie się pogubili. Z pewnością wpływ na to miały opady deszczu, jakie przed meczem nawiedziły Bawarię. Atut własnego obiektu przestał mieć znaczenie.

Podopieczni Piotra Mikołajczaka szybko opanowali sytuację i na półmetku wypracowali solidną, 8-punktową przewagę. Przed biegami nominowanymi było już po meczu (33:45), a do końca pewni swego goście za sprawą swoich czterech najlepszych jeźdźców powiększyli prowadzenie. Kolejarz był w tym meczu monolitem. Liderów: Polisa, Kudriaszowa i Thorssella solidnie wspierała druga linia oraz „częstochowski” junior Bartłomiej Kowalski. W ekipie diabłów niemalże wszyscy zawodnicy pojechali poniżej swoich możliwości. Walkę z polską ekipą starali się nawiązać jedynie Haertel i utalentowany Bloedorn, to jednak było zbyt mało, żeby myśleć o korzystnym rezultacie. Efektowna wygrana 54:36 umocniła opolan na pozycji lidera rozgrywek.

Trans MF Landshut Devils 36 pkt.
9. Valentin Grobauer 5 (1,2,0,-,2)
10. Kai Huckenbeck 6+1 (2,1*,3,0)
11. Nick Skorja 3 (3,0,0,-)
12. Martin Smolinski 7+1 (1*,1,2,2,1)
13. Michael Haertel 8+1 (2,1,2*,2,1,0)
14. Norick Bloedorn 7+2 (2,1*,3,0,1*,0)
15. Marius Hillebrand 0 (w,0,-)

OK Bedmet Kolejarz Opole 54 pkt.
1. Oskar Polis – 13 (2,3,2,3,3)
2. Mads Hansen – 7+2 (0,2*,1*,3,1)
3. Andriej Kudriaszow – 10 (0,3,1,3,3)
4. Kamil Brzozowski – 6+1 (3,2*,d,1)
5. Jacob Thorssell – 11+2 (3,3,1,2*,2*)
6. Bartłomiej Kowalski – 6 (3,0,3)
7. Kacper Łobodziński – 1 (1,0,0)

Bieg po biegu:
1. (68,69) Skorja, Polis, Grobauer, Kudriaszow 4:2 (4:2)
2. (68,75) Kowalski, Bloedorn, Łobodziński, Hillebrand (w) 2:4 (6:6)
3. (68,83) Thorssell, Haertel, Smolinski, Hansen 3:3 (9:9)
4. (69,09) Brzozowski, Huckenbeck, Bloedorn, Kowalski 3:3 (12:12)
5. (69,30) Kudriaszow, Brzozowski, Smolinski, Skorja 1:5 (13:17)
6. (69,18) Polis, Hansen, Haertel, Hillebrand 1:5 (14:22)
7. Thorssell, Grobauer, Huckenbeck, Łobodziński 3:3 (17:25)
8. (69,95) Bloedorn, Haertel, Kudriaszow, Brzozowski (d) 5:1 (22:26)
9. (67,62) Huckenbeck, Polis, Hansen, Grobauer 3:3 (25:29)
10. (69,86) Kowalski, Smolinski, Thorssell, Skorja 2:4 (27:33)
11. (69,86) Polis, Smolinski, Brzozowski, Bloedorn 2:4 (29:37)
12. (71,32) Hansen, Haertel, Bloedorn, Łobodziński 3:3 (32:40)
13. (70,79) Kudriaszow, Thorssell, Haertel, Huckenbeck 1:5 (33:45)
14. (72,24) Kudriaszow, Grobauer, Hansen, Bloedorn 2:4 (35:49)
15. (72,43) Polis, Thorssell, Smolinski, Haertel 1:5 (36:54)

PIŁKA NOŻNA
Fortuna 1. Liga

Odra Opole po wielu miesiącach przerwy w końcu mogła liczyć na doping swoich kibiców. Biorąc pod uwagę rywala, uznaną markę na pierwszoligowym froncie – Miedź Legnicę oraz stawkę spotkania, moment otwarcia trybun wypadł dla gospodarzy w idealnym momencie. Rywal z Dolnego Śląska sąsiadował z opolanami w tabeli i zwycięstwo mogło bardzo pomóc gospodarzom w walce o upragnione szóste miejsce na koniec rozgrywek. Odra przystępowała do tego meczu znacznie osłabiona. Trener Piotr Plewnia nie mógł skorzystać z aż pięciu kluczowych graczy, co z pewnością budziło lekki niepokój w szeregach opolskich kibiców.

Już pierwszy ze zmienników, bramkarz Błażej Sapielak, udowodnił broniąc kilka sytuacji Miedzi, że sympatycy drużyny nie mają powodów do obaw. Odpowiedzią na ataki legniczan były próby Konrada Nowaka, lecz jakość wykończenia akcji napastnika miejscowych…pozostawiała wiele do życzenia. Do przerwy około tysiąc widzów nie doczekało się bramek. Drugie 45 minut, dostarczyło zdecydowanie więcej emocji. Po godzinie gry Odra wyprowadziła dwa skuteczne ciosy. Najpierw Tomas Mikinic po ładnej asyście Dawida Czaplińskiego, mocnym strzałem po ziemi otworzył wynik meczu. Po chwili sam asystujący wywołał okrzyk radości zgromadzonych na stadionie, zdobywając gola niemalże z zerowego kąta. Te bramki nie oszołomiły piłkarzy Miedzi, wręcz przeciwnie. Podrażnieni goście ruszyli do ataku ze zdwojoną mocą i już niespełna 10 minut później cieszyli się z kontaktowego strzału. Trafienie Marcina Garucha jeszcze bardziej napędziło legniczan do ofensywy. Ich starania na szczęście dla piłkarzy Odry były przez nich skutecznie neutralizowane, choć nie brakowało zagrań przy których gospodarze mieli sporo szczęścia. Opolanie dzięki zwycięstwu znacznie poprawili sobie nastroje przed końcem sezonu i realnie włączyli się do walki o miejsce w barażach.

Odra Opole – Miedź Legnica 2:1 (0:0)
Bramki: Mikinic 60’, Czapliński 63’ – Garuch 72’

Odra: Sapielak – Tabiś, Wypych, Kostrzycki, Matuszewski – Mikinic (77’ Winiarczyk), Trojak, Drewniak, Czapliński (68’ Piech), Nowak (68’ Surzyn) – Żak (72’ Niziołek).
Miedź: Lenarcik – Zieliński (82’ Roman), Biernat, Mijuskovic, Pleśnierowicz (68’ Azikiewicz) – Garuch, Tront, Matuszek, Drzazga (72’ Makuch), Tupaj (46’ Śliwa) – Bednarski.
Żółte kartki: Czapliński, Drewniak, Niziołek, Nowak – Azikiewicz, Matuszek, Pleśnierowicz

PIŁKA RĘCZNA
PGNiG Superliga

Pierwsze minuty meczu nie ułożyły się po myśli Gwardzistów. Goście lepiej weszli w mecz i prezentowali się o wiele pewniej od nieskutecznych gospodarzy. Na szczęście dla nich, niemoc trwała jedynie przez pierwszy kwadrans. Po tym czasie nastąpiło przebudzenie, udokumentowane bramką Jankowskiego i pierwszym w tym meczu prowadzeniem (6:5). Wybrzeże jednak nie zamierzało poddawać się bez walki. Po raz kolejny ruszyło do ataku i wypracowało dwubramkową zaliczkę. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana do ostatnich sekund. Obie ekipy schodziły na przerwę z takim samym dorobkiem goli (12:12).

Po zmianie stron lepiej zaczęła Gwardia, choć zdobywanie bramek obu ekipom przychodziło z trudem. Po 40 minutach zarysowała się lekka przewaga miejscowych. Trzy bramki zaliczki (17:14) pozwoliły im na uspokojenie gry oraz większy komfort w rozgrywaniu akcji. Skuteczne kontry Lemaniaka i rzut z koła Klimkowa pozwoliły na kontrolowanie poczynań na boisku. Do gry włączył się także Balcerek, który kilkoma skutecznymi obronami zastopował ofensywę gdańszczan. Ostatnie minuty upłynęły pod znakiem spokojnej gry Gwardii, która systematycznie powiększała swoje konto bramkowe. Trzecia wygrana z rzędu pozwala realnie myśleć o piątym miejscu w tabeli.

KPR Gwardia Opole – TORUS Wybrzeże Gdańsk 27:18 (12:12)

KPR Gwardia Opole: Lellek, Balcerek – Lemaniak 6, Sosna, Fabianowicz 3, Zarzycki, Klimków 4, Jankowski 6, Zadura 1, Kawka 6, Milewski, Morawski, Działakiewicz, Stefani, Kucharzyk 1, Kowalski
TORUS Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Witkowski – Stojek, Filipowicz, Pieczonka 5, Gądek 4, Leśniak 1, Gavidia, Sulej 2, Kosmala 3 , Papaj 1, Wróbel 1, Janikowski 1

FUTSAL
STATSCORE Futsal Ekstraklasa

Nie było niespodzianki w Chorzowie. Czwarta drużyna rozgrywek pewnie pokonała Gredar. „Katem” brzeżan okazał się reprezentant kraju Sebastian Leszczak. Jego trzy bramki zniweczyły wysiłki gości. Porażka bardzo skomplikowała sytuację w tabeli Gredaru, który by myśleć o utrzymaniu – musi w ostatniej kolejce pokonać we własnej hali FC Reiter Toruń i liczyć na potknięcie bezpośredniego rywala AZS UW Darkomp Wilanów. Pikanterii dodaje fakt, że wilanowianie ostatni mecz rozegrają u siebie z Dremanem Komprachcice.

Clearex Chorzów – Fit-Morning Gredar Brzeg 4:2 (2:1)
Bramki: Leszczak 3 (10’, 26’, 33’), Dewucki (16’) – Tavares (19’), Witek (39’)

Gość w kawiarence

Facebook