poniedziałek, 8 marca 2021

Stal Nysa wraca z Olsztyna bez punktów

 źródło: Stal Nysa

Zimny prysznic dla graczy i sympatyków nyskich siatkarzy. Po efektownym, sobotnim zwycięstwie nad wiceliderem z Jastrzębia, rozbudzone nadzieje na punkty w ligowej tabeli rozwiał Indykpol AZS Olsztyn.

W pierwszym secie, aż do stanu 16:14, żadna z drużyn nie potrafiła zbudować przewagi. Udało się to gospodarzom blokującym aż cztery piłki z rzędu. Mimo starań beniaminka, gracze AZS-u nie pozwolili odrobić strat i pewnie zwyciężyli.

Podobny scenariusz oglądaliśmy w drugim secie – mała przewaga gospodarzy i nieustająca pogoń zawodników Stali. Dwa skuteczne bloki zawodników z Olsztyna dały im trzypunktowe prowadzenie, którego pomimo ambitnej walki gości, nie udało się zniwelować.

W trzeciej odsłonie zmobilizowani siatkarze z Nysy szybko wypracowali czteropunktową przewagę (6:2), a na zrywy gospodarzy celnie odpowiadał Wassim Ben Tara. Goście wygrali 25:20. O wyniku spotkania zadecydowały pierwsze piłki czwartej partii oraz wysoka skuteczność Wojciecha Żalińskiego. W decydującej fazie rozgrywki AZS prowadził już 20:12 i pewnie pokonał przyjezdnych.

Indykpol AZS Olsztyn – Stal Nysa 3:1 (25:19, 25:22, 20:25, 25:20)

Parę spotkań jeszcze zostało, dlatego nie osiadamy na laurach. Początek roku napawa nas
optymizmem. W każdym meczu będziemy dawać z siebie sto procent.
Kamil Długosz, zawodnik Stali Nysa
autor: TM

Gość w kawiarence

Facebook