sobota, 19 czerwca 2021

Weekend z opolskimi legendami. Część III

 Zamek piastowski w Opolu

Zapraszamy na kolejną odsłonę mitów i podań dotyczących stolicy naszego województwa. Przedstawimy Państwu historię o tajemniczym czarnym psie, córkach przerażającego potwora zamieszkującego dno Odry oraz pięknej opolskiej księżniczce.

Czarny Pies

W dawnych czasach, w okolicach dzisiejszego skrzyżowania ulicy Osmańczyka i Sienkiewicza w Opolu stała gospoda. Niegdyś teren ten był poza murami miasta, więc przytułek był niezwykle popularny wśród wędrowców i handlarzy, którzy odwiedzali te okolice. Dla bezpieczeństwa, o zachodzie słońca bramy były zamykane, więc wędrowcy zmuszeni byli przeczekać do świtu właśnie w tym szynku. Interes przez wiele lat szedł świetnie. Jednak liczne konflikty zbrojne doprowadziły do opustoszenia niebezpiecznego przedmieścia, które nie miało żadnej ochrony przed najeźdźcą.

Pewnego dnia stary rzemieślnik chciał odwiedzić Opole. Nie zdążył jednak przed zmrokiem i zmuszony został spędzić noc w opuszczonej gospodzie. Niestety zimy były wyjątkowo mroźne i zamarzł chwilę po północy. W swoich ostatnich słowach przeklął mieszkańców grodu. Gdy ludzie powrócili w tamte rejony zauważyli zmiany. W nocy słychać było ludzkie jęki i skowyt psów, zwierzęta gospodarskie bały się wychodzić poza zagrodę, a udomowione pupile zwijały się w kłębek u nóg swoich właścicieli. Co gorsza, każdego dnia o północy zaczął pojawiać się przerażający czarny pies, który ział ogniem. Przerażeni mieszkańcy wybudowali zatem kaplicę, by wygnać demona, co przyniosło pozytywny skutek. Zmora przestała straszyć. Do dziś możemy odwiedzić tę kapliczkę. Stoi tuż przy technikum na ulicy Osmańczyka.

 

Córki Utopca

Jest to bardzo popularna legenda na całym Śląsku. Opole ma też swoją wersję tej historii. Dno Odry zamieszkiwał bardzo stary Utopiec. Miał dwie córki o niezwykłej urodzie. Ich największym marzeniem było życie wśród ludzi. Po wielogodzinnych namowach ojciec zgodził się wysłać swoje pociechy na zabawę do karczmy. Miał jednak jeden warunek. Miały wrócić do domu, gdy zegar wybije północ.

Zabaw w zajeździe na Przedmieściu Bytomskim było co nie miara. Tańce, śpiewy i wiele innych. Każdy kawaler chciał zatańczyć z pięknymi nieznajomymi. Dziewczyny jednak miały baczenie na warunek ojca i pilnowały czasu. W przerwie od harców zapytały się jednego z mężczyzn o godzinę. Ten powiedział, że jest przed 23. Mając jeszcze czas siostry wróciły do świętowania. Wtem do gospody wdarł się dźwięk dzwonu zwiastującego północ. Rzuciły się więc w stronę rzeki, lecz nie pobiegły same. Jeden z młodych chłopców rzucił się za nimi. Dognił je dopiero na brzegu. Tam wyjawiły mu prawdę i powiedziały, że jak rzeka zmieni kolor to już nigdy nie wyjdą na suchy ląd. Młodzieniec czekał aż do świtu. Wtedy Odra przybrała czerwony kolor, niczym potok krwi…

 

Księżniczka Ofce

Jej historia pojawiała się w wielu podaniach historycznych. Opolanie zawdzięczają księżniczce min. fundację pierwszego publicznego szpitala. Była to dziewczyna nieprzeciętnej urody. Wielu dzielnych rycerzy i możnych zabiegało o jej względy. Jednak nikomu się to nie udało, aż do czasu, gdy poznała księcia Jana Dobrego. Miłość zakwitła bardzo szybko. Zaręczyli się i zaplanowali wesele. Nie dane było im jednak na nim zatańczyć. Pewnej nocy, z niewyjaśnionych przyczyn, Ofka zerwała zaręczyny. Symbolicznie wyrzuciła swój pierścionek z wieży Piastowskiej.

Książę wpadł w wielką złość i kazał zamknąć królewnę w lochu, a później pogrążył się w wielkim smutku i nigdy nie spojrzał na żadną inną kobietę. Od tamtego czasu można zobaczyć w noc świętojańską białą zjawę, która szuka pierścionka. Podobno ten, kto go założy na palec nigdy nie zachoruje, będzie znał odpowiedź na każde pytanie, a jego kieszenie już zawsze będą pełne złota.

autor: JZ

Gość w kawiarence

Facebook