Plac Sebastiana 7
środa, 10 sierpnia 2022

Od trzech dekad czekają na obwodnicę

 fot. AZ

Wieś Grodziec położona jest wzdłuż drogi krajowej DK 46, która zaczyna się w Kłodzku, a kończy w Szczekocinach. Łącznie wynosi 270 km. Jest główną arterią dla pojazdów wszelkiej maści, począwszy od samochodów osobowych, poprzez busy, autobusy, a kończąc na tirach i transporcie ciężkim. To powoduje, że Wieś jest zwyczajnie rozjeżdżana. Mieszkańcy mają już dość tej sytuacji, są zmęczeni ciągłym ruchem, więc od ponad trzech dekad walczą o obwodnicę.

Oliwy do ognia dolano wraz z wybudowaniem obwodnic Dobrodzienia czy Myśliny (czterokrotnie mniejszej miejscowości – red.), a także planami wybudowania obwodnicy Lędzin. Jak ważny dla ruchu drogowego i tranzytu jest ten odcinek, GDDKiA przekonała się podczas blokad drogi. Zablokowanie drogi w centrum Grodźca na kilkanaście minut, spowodowało powstanie korka na kilka kilometrów.

W Grodźcu działa Stowarzyszenia „Nasz Grodziec”, którego prezesem był Krzysztof Kleszcz, obecnie radny miejski. Postanowiliśmy go zapytać: – Dlaczego obwodnica jest taka ważna?

fot. AZ
Z budowy obwodnicy korzyść odniosą zarówno kierowcy, jak i mieszkańcy. Ci pierwsi nie będą musieli zwalniać jadąc przez teren zabudowany. Drudzy zyskają przede wszystkim bezpieczeństwo – to najważniejszy argument, śmierć na drodze ponoszą mieszkańcy naszej wsi, i nikt nie wróci im życia. Nie mniej ważny jest spokój, zakłócany obecnie przez hałas przejeżdżających samochodów, hałas przeszkadza nawet podczas odprawiania obrzędów liturgicznych w kościele stojącym bardzo blisko drogi. Prócz hałasu mieszkańcy narzekają na drgania, powodowane przez nadmiernie załadowane samochody ciężarowe, z powodu drgań pękają mury domów. Nie warto marnować publicznych pieniędzy na ciągłe ulepszanie nawierzchni odcinka drogi DK46 biegnącego przez wieś, dużo lepszym, a właściwie jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest budowa obwodnicy Grodźca.
Krzysztof Kleszcz, radny Ozimka

Historia obwodnicy Grodźca jest długa, można się spierać, ile to już lat minęło od pierwszych planów jej budowy. Efektów wciąż nie widać, mimo wielu spotkań z przedstawicielami władz lokalnych i posłami, którzy o obwodnicy Grodźca przypominają sobie zazwyczaj tuż przed wyborami. W międzyczasie GDDKiA dokonała kilku modernizacji tego odcinka, co jak twierdzą mieszkańcy, oddala w czasie inwestycję. Być może dlatego obwodnica Grodźca jest na liście rezerwowej, a nie tak jak niegdyś twierdził ówczesny jej rzecznik, że budowa została zaplanowana na 2013 rok, o czym też w korespondencji z nami wspomina Krzysztof Kleszcz.

Czy inwestycje na odcinku drogi DK46 w miejscowości Grodziec, wpłynęły odraczająco na termin budowy obwodnicy? – O to zapytaliśmy, założyciela i ówczesnego prezesa Stowarzyszenia „NG”, Przemysława Kubowa.

 

Grodziec wieś
fot. AZ
Nie sądzę, ponieważ DK46 była modernizowana na odcinku ponad 100 km, począwszy od Dębskiej Kuźni, a skończywszy na miejscowości Herby. Oczywiście trwało to latami, a inwestycja była prowadzona etapami. Budowa obwodnicy to temat główny, ale były też wątki poboczne, które miały na celu przede wszystkim ograniczenie prędkości w miejscowości. Takim rozwiązaniem były fotoradary, o które zabiegałem u Wojewody Opolskiego, gdy pracowałem w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu. Udało się doprowadzić do spotkania mieszkańców Grodźca z ówczesnym wicewojewodą Dariuszem Maderą, który wsparł tę inicjatywę, czego konsekwencją było postawienie fotoradarów. Dziś jest jeden. Z wiedzy, jaką posiadam — aktywny. Ponadto, krótko przed modernizacją nawierzchni asfaltowej we wsi, zmodyfikowano plany i wybudowano na wjazdach do miejscowości wysepki spowalniające. Czy realnie wpłynęły na poprawę bezpieczeństwa, pozostawiam do oceny. Moim zdaniem, nie do końca. Każde rozwiązanie, które przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa na tym odcinku, jest dobre, ale żadne nie zastąpi obwodnicy.
Przemysław Kubów - radny powiatu opolskiego
DK46 wysepka
fot. AZ

Od samego początku, obwodnicą z ramienia mieszkańców, zajmuje się Jan Karpa, były radny miejski i powiatowy. W rozmowie wskazuje na uwarunkowania środowiskowe oraz prawne. Cytuje paragrafy, podaje liczby, wskaźniki i skrupulatnie opisuje proces tworzenia warunków na rzecz budowy obwodnicy. Zapytaliśmy go, co jest przyczyną odkładania budowy obwodnicy w czasie i skąd taka opieszałość ze strony organu, który jest odpowiedzialny za przeprowadzenie tej inwestycji.

GDDKiA zawsze uzyskiwała pozwolenia na przebudowy bez uwzględnienia aspektów środowiskowych. Tego nigdy nikt nie analizował. Tę pierwszą przebudowę przeprowadzono bez uwzględnienia zapisów prawa wodnego. Przez Grodziec przebiega ciek naturalny - nazywany potocznie Białką, a przebudowa drogi w ogóle nie uwzględniła warunków postępowania w zakresie ochrony cieków naturalnych i ich infrastruktury. Dopiero obecny Burmistrz Ozimka Mirosław Wieszołek wystąpił w imieniu sołectwa, do Ministerstwa Infrastruktury, celem określenia charakteru wód wzdłuż DK 46. To jest ważne, bo zmienia cała optykę przy ewentualnych dalszych przebudowach. Nakłada na Zarząd GDDKiA surowsze obostrzenia w tym obszarze. Od 2006 roku, Starosta bez efektów prowadzi postępowanie ws. oddziaływania inwestycji drogowej na środowisko.
Jan Karpa, były radny Ozimka i powiatu opolskiego, członek Stowarzyszenia "NG"

Wiedza Jana Karpy jest olbrzymia. Opowiada nam o wszystkich aspektach prawnych. Jak wynika z jego wypowiedzi, wszelkie przebudowy wykonano bez uwzględnienia warunków środowiskowych i prawa wodnego. Przekonuje, że przebudowa wjazdów do wsi, w postaci wysepek, jest tylko zagrożeniem w ruchu drogowym, bowiem powoduje wypadki, poprzez najechanie samochodu na zbyt wysoką krawędź wysepki, a to doprowadza do utarty panowania nad pojazdem i ostatecznie „lądowanie” w pobliskim rowie. Nie zgadza się także, z argumentem dotyczącym nowej nawierzchni, która to miała znacząco wpłynąć na zmniejszenie hałasu.

Położony nowy asfalt wyciszający, nie załatwia sprawy, bo te budynki są w takiej odległości, że poprawy nie odczuwa się żadnej, a hałas spadł o 2 decybele. Poza tym starosta, na polecenie wojewody, miał zwrócić się do Generalnej Dyrekcji o dostarczenie przeglądu ekologicznego, uzupełnionego o oddziaływanie inwestycji na zabudowę, zgodnie z prawem budowlanym. Do dziś tego dokumentu nie ma. Proszę pamiętać, że zabudowa powstała na początku XIX wieku, a droga powstała później, to oznacza, że warunki te nigdy nie zostały zachowane i są wciąż łamane. Reasumując, droga nie miała prawa powstać, a jeśli już to powinna być wytyczona poza miejscowością.
Jan Karpa, były radny Ozimka i powiatu opolskiego, członek Stowarzyszenia "NG"
fot. AZ

Z uzyskanych informacji wynika, że GDDKiA planuje kolejną przebudowę, co wiąże się z rozbudową o nowe zjazdy, poszerzenia, itp. Te plany spędzają sen z powiek działaczom Stowarzyszenia Nasz Grodziec oraz mieszkańcom wsi. Obawiają się, że kolejna przebudowa będzie wiązała się ze wzmocnieniem podłoża do „przenoszenia” ciężkiego transportu i odroczy w czasie budowę obwodnicy. Dziś można odnieść wrażenie o czym, jest przekonany Jan Karpa, że wszystkie działania generalnej dyrekcji zmierzają do „poprawy” drogi i dostosowywania jej do warunków podyktowanych natężeniem ruchu i obciążeniem, a nie zmierzają do wyprowadzenia ruchu poza wieś, o co jest batalia.

Jak na sprawę zapatrują się mieszkańcy i jak się żyje w najdłuższej wsi na Opolszczyźnie, postanowiłam zapytać tych, których w sobotnie popołudnie spotkałam osobiście.

Żyje się dobrze. Wszystko tu mamy, no i niedaleko do miasta. Jedyną bolączką jest ruch, który z roku na rok się nasila, nie mówiąc już o tirach. Czasami strach jechać rowerem. Obwodnica jest potrzebna, biorąc pod uwagę, że w koło wszyscy już mają.
Tadeusz, mieszkaniec wsi Grodziec
Wypadków jest mniej niż kiedyś, ale ruch jest znaczny. Dobrze, że w centrum powstała sygnalizacja świetlna, bo są pory dnia, że nie da się przejść na druga stronę do sklepu. Czy obwodnica jest potrzebna? - Pewnie, proszę zobaczyć samochód za samochodem, ciężko nawet porozmawiać. Sama pani widzi.
Maria, mieszkanka Wsi Grodziec
Mieszkam w Grodźcu kilka lat. Mam dom na obrzeżach wsi, w głębi więc hałasu nie słyszę, ale w nocy jak jest okno otwarte, to czasami mam wrażenie, że ulica biegnie kilkanaście metrów ode mnie, a realnie oddalona jest o jakieś 100 metrów. Współczuję tym, co mieszkają przy ulicy. Podobno, jak tir przejeżdża to szklanki dzwonią. Dzięki obwodnicy zapewne byłaby cisza i przede wszystkim zmalałby ruch.
Tomek mieszkaniec wsi Grodziec
Mam już swoje lata, nastoletnie wnuki. Pamiętam jak organizowane były blokady, spotkania. Sama na wszystkie chodziłam. Teraz też bym poszła. Obwodnica jest nam tu potrzebna, jak rybie woda. Proszę pani, tir za tirem, przejść na drugą stronę się nie da. Strach dziecko wypuścić do szkoły, a tym bardziej na rowerze. Kiedyś tego ruchu tak nie było, a dziś…. Mam nadzieję, że dożyję obwodnicy.
Zofia, mieszkanka wsi Grodziec

Dobrym prognostykiem, oby się ziścił, jest sygnał z Ministerstwa Infrastruktury, że inwestycja pn. obwodnica wsi Grodziec, jest zasadna i potrzebna. Mieszkańcy z obawą jednak patrzą w przyszłość. Przeszkodą może tu być, jak wskazuje Jan Karpa, tzw. kadencyjność władzy, która stanowi czynnik podwyższonego ryzyka i może wpłynąć na kolejne przesunięcie  inwestycji w czasie.

Wraz ze zmianą władzy, zmieniają się priorytety i optyka, pomimo że w Polsce funkcjonuje zasada zachowania ciągłości władzy.
Jan Karpa

Czy uda się w tej dekadzie rozpocząć budowę obwodnicy Grodźca? – Tak naprawdę nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. Należy jedynie mieć nadzieję, że tym razem oczekiwania mieszkańców się zrealizują, a plan budowy obwodnicy w końcu znajdzie swój finał w postaci nowej drogi wyprowadzającej ruch poza miejscowość.

Do sprawy będziemy powracać.

 

Autor: AZ

Facebook