piątek, 2 grudnia 2022

Zgadnij, kto przyjdzie na obiad? „The Menu” (2022)

„The Menu to naprawdę sprawnie nakręcona satyra, połączona (mniej) z horrorem i (bardziej) z thrillerem, w której brakuje może nieco kampu i której dobrze by zrobiło dodanie odrobiny więcej humoru i tym samym większy gatunkowy balans, ale – nie szczędząc sobie kulinarnych odniesień i tanich żartów – wciąż smakuje zaskakująco dobrze” – pisze Kasia o nowej pozycji na karcie kinowych dań.

The Menu (2022)
reż.: Mark Mylod
scen.: Seth Reiss, Will Tracy,
wyst.: Ralph Fiennes, Anya Taylor-Joy, Nicholas Hoult, Hong Chau, Janet McTeer, Judith Leight, John Leguizamo,

Miłośnik jedzenia, samozwańczy smakosz i znawca, Tyler (Nicolas Hoult), razem ze swoją towarzyszką Margot (Anya Taylor-Joy) decyduje się na wymarzoną, wyczekiwaną i (najdroższą, jak do tej pory) podróż życia, jaką jest odwiedzenie oddalonej od nich, o setki kilometrów, prywatnej wyspy. Jest to wyspa nie byle jaka, bo to właśnie na niej swoją ultraekskluzywną restaurację prowadzi najsławniejszy i najlepszy na świecie, legendarny szef kuchni, Julian Slowik (Ralph Fiennes), gdzie podaje najbardziej wyszukane i wymyślne dania, warte, bagatela, 1250 dolarów od osoby.

Oprócz nich, restaurację Hawthorne odwiedzą inni specjalnie wyselekcjonowani goście: krytyczka kulinarna Lilian Bloom (Janet McTeer) i jej wydawca, bajecznie bogata i znudzona sobą para, Anne i Richard, przebrzmiały aktor (John Leguizamo) oraz jego asystentka, a także trzech nowobogackich partnerów biznesowych. Tak dobrana ekipa przywitana zostaje przez prawą rękę Slowika, Elsę (Hong Chau), która obiecuje wszystkim – również nam, widzom – niezapomniane przeżycia.

Menu - zwiastun #1 [napisy]

The Menu Marka Myloda, to właściwie trzeci film, o którym głośno w ostatnim czasie, a który decyduje się na krytykę bogactwa i surowe spojrzenie na niezliczone przywileje obrzydliwie majętnych, nieznośnie snobistycznych ludzi w sposób, więcej niż nieprzychylny: mamy już za sobą światową premierę W trójkącie Rubena Östlunda i oczekujemy premiery Na noże 2 Riana Johnsona.

Być może tematyka wszystkich trzech tytułów wskazuje na pewien znak czasów, jednak myślę, że nim zanurzymy się w tym filmowym trendzie, zastanowić się należy czy krytyka ta jest, nie tyle uzasadniona, o ile umiejętna. Mylod w swoim filmie, o czym też poniżej, jest bardzo transparentny, bezpośredni i przewidywalny, choć nie unika metafor i niedopowiedzeń. Ucieka na szczęście od moralizowania i nie sili się na wygłaszanie jakichkolwiek kazań; wskazuje jednak bezpośrednio palcem na miejsca, w których wszystko wymknęło się spod kontroli, gdzie jako społeczeństwo zwyczajnie zawiedliśmy.

The Menu to naprawdę sprawnie nakręcona satyra, połączona (mniej) z horrorem i (bardziej) z thrillerem, w której brakuje może nieco kampu i której dobrze by zrobiło dodanie odrobiny więcej humoru i tym samym większy gatunkowy balans, ale – nie szczędząc sobie kulinarnych odniesień i tanich żartów – wciąż smakuje zaskakująco dobrze. Przy stołach ekskluzywnej restauracji Hawthorne zasiedli nieprzyzwoicie bogaci ludzie, zaślepieni i ograniczeni swoją wyższością, dla których słowo „nie” przestało już dawno istnieć. Wraz z nimi pojawiła się również chciwość, wielkie ego, wymuszone pochlebstwa, korupcja, nadużycia, aż w końcu pasywność, strach i porażka.

Taka mieszanka, wsparta bardzo dobrą muzyką (Colin Stetson) i zdjęciami (Peter Deming) jest jednym z wielu plusów filmu, choć jego największym jest – nie oszukujmy się – Ralph Fiennes. W roli umęczonego duchowo szefa kuchni – którego artystyczne wizje kulinarne przeradzają się w istną symfonię smaków dla oczu, uszu i języka – jest rewelacyjny. To on wnosi tu największą grozę i niepokój, jedno jego klaśnięcie w dłonie mrozi krew w żyłach, a intensywne spojrzenie przyprawia o ból brzucha. To najlepsza decyzja castingowa w The Menu – bez tak silnej i wyrazistej roli Fiennesa, film wiele by stracił.

Wielka szkoda, że przy tak rozbudowanej, choć mało zaskakującej krytyce systemu i podziału klasowego, nie zadbano o odpowiednie przedstawienie reszty postaci, ponieważ w czasie seansu otrzymujemy jedynie fragmenty, właściwie skrawki ich historii. Gdyby ograniczyć obsadę lub poświęcić tej zebranej więcej czasu, Menu wzbogaciłoby się o wiele bardziej.

Menu - zwiastun #2 [napisy]

The Menu jest surowe, dosadne i czytelnie manifestuje swoje podejście do wzniesionych na szczyt elit, które dziś, zdaje się jeszcze bardziej niż kiedyś, patrzą na nas z góry. W świadomym gatunkowym misz-maszu jest w stanie przerazić, rozbawić, zaciekawić i zaskoczyć, a to składniki dobrego, filmowego dania, które zdecydowanie warto spróbować.

Ocena Kasi: 6,5/10

Facebook